Jako, że Theo Keating czyli Fake Blood nie grzeszy dużą ilością zdjęć (może nie lubi czy kto go tam wie) to zmuszony jestem dać zdjęcie Harrisa, choć rzadko dawałem zdjęcie autorów podstawek. Dobra walić to i tak liczy się muzyka. Ostatnio wrzuciłem teledysk Harrisa promujący nowy singiel Ready for the Weekend, a teraz dorwałem już świeżo zrobiony remix Fake Blood. Generalnie widać, że Theo złapał fazę na jakiś rodzaj dźwięków, bo jeśli chodzi o wydźwięk to jego ostatni remix Animal (od Miike Snow) brzmiał bardzo podobnie. Co mnie cieszy najbardziej? Znowu pojawił się ten ukochany moment gdzie słyszymy F-F-Faake Blood, czyli to co zawsze wzbudza u mnie banana na ryju przy produkcjach Theo. Mimo ukochanego fragmentu to zdecydowanie czegoś mi brakuje, może to dlatego, że dopiero czwartek i nie jestem jeszcze gotowy na łikend, sam nie wiem.
16 lipca 2009
Ready for Fake Blood
Jako, że Theo Keating czyli Fake Blood nie grzeszy dużą ilością zdjęć (może nie lubi czy kto go tam wie) to zmuszony jestem dać zdjęcie Harrisa, choć rzadko dawałem zdjęcie autorów podstawek. Dobra walić to i tak liczy się muzyka. Ostatnio wrzuciłem teledysk Harrisa promujący nowy singiel Ready for the Weekend, a teraz dorwałem już świeżo zrobiony remix Fake Blood. Generalnie widać, że Theo złapał fazę na jakiś rodzaj dźwięków, bo jeśli chodzi o wydźwięk to jego ostatni remix Animal (od Miike Snow) brzmiał bardzo podobnie. Co mnie cieszy najbardziej? Znowu pojawił się ten ukochany moment gdzie słyszymy F-F-Faake Blood, czyli to co zawsze wzbudza u mnie banana na ryju przy produkcjach Theo. Mimo ukochanego fragmentu to zdecydowanie czegoś mi brakuje, może to dlatego, że dopiero czwartek i nie jestem jeszcze gotowy na łikend, sam nie wiem.
Etykiety:
Calvin Harris,
Fake Blood,
Southern Fried Records
Autor:
Party Cranker
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz